Prowadzenie Facebooka – konieczne, czy nie?

Prowadzenie Facebooka – konieczne, czy nie?

prowadzenie-facebooka-konto-firmowe-na-facebooku

Prowadzenie Facebooka – czy jest konieczne, by biznes szybko się rozwijał?

Po ostatniej awarii w mediach społecznościowych zawrzało. Zawrzało także w żyłach moich obserwatorów i Klientów. Zaczęliśmy się wspólnie zastanawiać, czy prowadzenie Facebooka ma w ogóle sens?

Wiele osób chciało rzucić to wszystko w cholerę i zamknąć konta.

Pomysł może i wydawał się dobry, jednak nie mieli stworzonej alternatywy, bo zawsze uważali, że prowadzenie własnej strony jest bez sensu i że to zbędny element prowadzenia firmy. (Jeśli jeszcze nie czytałaś/łeś posta na ten temat, to znajdziesz go tutaj. Możesz tez posłuchać tutaj).

Rozmowom nie było końca, konsultacje rozgrzewały mój telefon do czerwoności 😉

Pozytywne skutki awarii Facebooka

Na szczęście dostałam też wiadomości, które pokazują, że prowadząc firmę bez mediów społecznościowych można pozyskiwać ruch i klientów. Pokazują, że budowanie swojego miejsca w sieci ma sens.

Aniu, dziękuję Ci, że namówiłaś mnie na stronę z blogiem. Dzięki jej posiadaniu myślę, że zmartwiłam się wczoraj mniej, niż konkurencja. Wysłałam adres mojej www wszystkim klientkom. Mam zapisy na kolejne zabiegi. One nawet nie wiedziały, że robię coś innego, niż rzęsy.

Jeszcze nigdy nie miałam tyle wejść na stronę, jak wczoraj. I dzwoniła moja klientka twierdząc, że gdyby nie moja www, nie miałaby ze mną kontaktu. Chcę rozwijać treści bo widzę, że to działa.

Klienci zaczęli mnie szukać inaczej niż przez Fejsa – dowiedzieli się o stronie i mówią, że dużo tam ciekawych informacji. Gdyby nie awaria, nigdy by tam nie zajrzeli. A teraz będą wracać.

Przyznam, że zrobiło mi się niezwykle miło.

I kiedy słyszałam spokój, zadowolenie i wdzięczność moich rozmówców poczułam, że to, co robię ma sens.

Widziałam, że dostrzegli sens w dodatkowych godzinach spędzonych na budowaniu treści.

Zwolennicy prowadzenia Facebooka

Były oczywiście również takie osoby, które uważają, że to w socialach buduje się społeczność, że tylko tutaj można dotrzeć do szerokiego grona odbiorców.

I przyznam, że po części się z tym zgodzę, u niektórych to działa.

W rozważaniu takiej sytuacji musimy wziąć pod uwagę kilka aspektów:

Trzeba dokładnie ustalić do jakiego klienta docelowego chcemy docierać.

Są osoby, które bez “fejsbruka” nie wyobrażają sobie życia. Tam jest ich centrum działania i tam też szukają wszelakich informacji. Warto wtedy też ustalić, który z kanałów jest najważniejszy i to na nim warto skupić główną uwagę. Sprawdź, czy Twój klient preferuje FB, czy IG. A może Tok-Toka’a?

  • Dowiedz się, gdzie Twój klient szuka na co dzień informacji o produktach i usługach.

Bez ogarnięcia powyższego punktu, nie będziesz znać odpowiedzi na to pytanie. Poświęć na to dłuższą chwilę.  

  • Sprawdź, do jakiej formy kontaktu przyzwyczajony klienta.

Telefon, Messenger, a może stary, poczciwy SMS? Są tacy, którzy nie odbierają wiadomości tekstowych, lubią mieć wszystko potwierdzone telefonicznie. Jeśli Twój klient „siedzi” na Fejsie, komunikacja w social mediach jest jak najbardziej dla Ciebie. Jeśli preferuje inną formę kontaktu, pomyśl nad jej wprowadzeniem.

  • Możesz też pokazać klientowi inne formy poszukiwania informacji.

Wyszukiwarka Googla, fora tematyczne, grupy na Facebooku, profile zaprzyjaźnionych firm, opinie znajomych. Miejsc pozyskiwania informacji jest naprawdę dużo. Poznaj sposób, który preferuje Twój idealny klient i postaraj się tam pokazać.

  • Zastanów się, czy cały czas chcesz się trzymać tej samej grupy docelowej (w sensie wiekowym), czy chcesz dorastać wraz z nim.

Czasem zdarza się tak, z góry zakładamy, że chcemy pracować z np. młodymi osobami. I pod nie kreujemy cały marketing, promocje, dopasowujemy zakres usług i produktów. Wykluczamy pewne możliwości. Jednak z czasem się okazuje, że, z biegiem lat, zmienia się również przedział wiekowy osób, z którymi chcemy współpracować. Warto o tym pomyśleć zawczasu i z wyprzedzeniem szykować komunikację również dla nich. I tu może się okazać, że sam TIK-TOK nie wystarczy, bo tam nie ma tych właściwych osób. Myśl do przodu, strategicznie.

  • Czy chcesz stawiać tylko na jeden kanał, czy chcesz pozyskiwać klientów z różnych źródeł.

Warto pamiętać o tym, że media społecznościowe to nie jedyne źródło informacji. I nawet, jeśli uważasz, że tylko tutaj spędza czas Twój klient, rozszerz pole działania o inne miejsca. Możesz zrobić testy przez kilka miesięcy i zobaczyć skąd przyjdzie do Ciebie najwięcej klientów. Z doświadczeń moich klientów wynika, że czasem można się zdziwić 😉

  • Czy liczysz na to, że media społecznościowe będą zawsze dostępne.

Otóż wszyscy myśleli, że Nasza Klasa będzie wieczna. Zniknęła. Gadu-gadu było rewolucją. Już ich nie ma. Facebook też się zmienia, zmienia profil, rozwija się. Jednak wszystko trwa do czasu. A ostatnia awaria pokazała, że nic nie jest pewne. Zatem nie opieraj swojej działalności tylko na nim.

Poza tym, jeśli sama platforma przetrwa, nigdy nie masz pewności, czy Twój profil będzie wieczny. Przypadków „zniknięcia” lub przejęcia kont jest całkiem sporo. Warto zachować czujność.

I tak, zgadzam się, że w social mediach można docierać do ogromnej ilości odbiorców. Jeśli zrobi się to w przemyślany sposób ich ilość będzie przyrastała i wpłynie na rozwój Twojego biznesu.

Jednocześnie uważam, że nie powinno, nie może być to jedyne źródło. Jakby nie było jest to obca ziemia, na której gramy według nie naszych zasad. Sama staram się tutaj być i dzielić się wiedzą.

Jednak główną pracę wykonuję na moim blogu i to w niego inwestuję najbardziej.

Zatem przeanalizuj wszystkie „za” i „przeciw”. Sprawdź, jak poszczególne działania wpływają na Twoją strategię budowania marki i plany rozwoju i działaj tak, jak uznasz to za najlepsze dla Twojej marki.

W sumie to takie „stresowe” sytuacje powodują, że warto się zatrzymać i przeanalizować to, do czego przyzwyczajamy się przez lata 😊

Chcesz porozmawiać na ten temat? Śmiało 🙂 Znajdziesz mnie tutaj.

Wolisz słuchać, niż czytać?

UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on pinterest
Share on whatsapp
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Otrzymuj informacje o nowych artykułach, podcastach i ofertach przygotowanych tylko dla odbiorców newslettera.

Shopping cart

0

No products in the cart.

Newsletter

Będę Cię informować na bieżąco!

Ta strona wykorzystuje pliki cookies, wchodząc na nią akceptujesz warunki ich wykorzystania. Dowiedz się więcej o plikach cookies.